Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2012

Memento

fragment listu, mojego, z końca poprzedniego roku... niech tu zostanie jako memento...
Niedawno miałam sen. Opowiedziałam go Róży. Jest w nim taka scena, gdy w rękach trzymam swoje bagaże i czynię wszystko by były jak najlżejsze, a wtedy w pewnym momencie wiatr porywa je i wplątuje w cierniste krzewy. Gdy zaczynam je wyplątywać, okazują się być włosami mojej córki. Długimi i rudymi. Widzę głowę Róży, czuję jej ból, który tym co robię jej zadaję, a jednocześnie jeśli włosów nie wyplączę, będzie unieruchomiona, w niewoli. Nie będzie mogła się ruszyć.
 Nie chcę nikomu z Was zadawać bólu, choć nie wiem na ile mi się to uda. Nie taki mam cel. Ale rozumiem sen. Sprawianie by własny bagaż wydał się jak najlżejszy, bez znaczenia, do niczego dobrego nie prowadzi.

sobota, 2 czerwca 2012

W Dzień Dziecka

Skończyłam TEN list. W Dzień Dziecka. A o dziecku w nim przede wszystkim mowa. O mnie. Jutro list trafi do adresata. Zamykam pewien rozdział. I wyjeżdżam nad morze. Wielka Droga przede mną. A potem  już będę oglądać wielką wodę.





sobota, 19 maja 2012

Ukłony, gratulacje i udręka

 Zaskoczył mnie nowy interfejs, dawno nie byłam na swoim blogu, bo... nie muszę się tłumaczyć, ale... to co muszę napisać, to list, (chyba bardziej pisze on mnie;) Jezu, to trudne jak diabli, a przyrzekłam sobie, że póki tego nie zrobię, "nie oddam gotowca do rąk własnych", to na blogach pisać nie będę. No i wychodzi, żem niesłowna. Ach :(  
Sny zapisuję teraz w zeszycie cienkopisem. A tutaj składam im, tym co tworzą sny, głęboki ukłon. Udało się, warto było od ponad dziesięciu lat prowadzić zapiski. Zagadka rozwikłana. Gdyby nie sny i to że były zinwentaryzowane, to nie wiem jak trafiłabym na rozwiązanie. Więc sobie też pogratulować mogę wytrwałości i sumienności, tego że choć niewiele rozumiałam   wtedy z tego co oznaczają sny, to jednak zapisywałam, wierząc, że warto. Bo warto! Odmieniam coś, puściłam na właściwe tory. Uff... już dobrze. Za dwa tygodnie wyjeżdżam na trzytygodniowe wakacje, nad morze. Już w styczniu czułam, że muszę, że muszę nad morze. Że to balsam, lek dla mojej duszy, ciała i umysłu. Jak to zrobić, gdy nie ma się pieniędzy i urlopu? Od czego jest się wszak "wiedźmą"?;) Znalazły się pieniądze, znalazł się urlop, ba i coś jeszcze, ale o tym szaa...


PS. Od jakiegoś czasu ktoś z uporem czyta u mnie to:
No to muszę powiedzieć, że pozytywna udręka w wydaniu li tylko udręki jest mi obecnie dobrze znana. Wierzę przy tym, że jak w końcu "urodzę" ten list i będzie on miał dla mnie satysfakcjonujący wygląd, to moja udręka się skończy choć nie mogę zagwarantować to temu, do kogo list adresuję... może jego udręka się właśnie zacznie?... oby miała jak najbardziej pozytywny wydźwięk...  w pozytywnym znaczeniu.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Śliwki

Mam do napisania chyba najtrudniejszy tekst. List. Bo to ma być taka kropka nad i. Zakończenie czegoś, pewnego etapu. A wyglądało wszystko tak niewesoło. Pomogli przyjaciele, ci z reala i wirtualni. Pomogły bardzo ustawienia, astrologia, psychoterapia, choroby, wizje i sny. Te, która śniły się mi i innym. Zrodziło się zrozumienie, a za nim odpowiednie wnioski i działanie. Coraz mocniej ufam sobie.
Przyjaciółka zobaczyła "śliwki" pod oczami tej osoby, po przeczytaniu ode mnie listu. Przystopowało mnie. Pęcznieje to we mnie nie znajdując ujścia. A przecież inni wypowiedzieli się w moim imieniu, więc...
Psycholog wysłuchawszy moich obaw, powiedziała:
Siniaki pod oczami to nic takiego, wygoją się. 
Kiedy więc TO urodzę, a bezboleśnie się nie da, wszystko inne zda mi się łatwizną...


wtorek, 23 listopada 2010

Przydział

Szperając w dokumentach znalazłam dawną pracę domową syna. To ja sobie ją tu wkleję, bo coś mi świta, że pomagałam mu wtedy to pisemko zredagować, a dzisiaj, cóż, przydałby mi się taki Prezes Jan Kowalski;)))

Szanowny Panie Kamilu 

Ja, Jan Kowalski, Prezes Ogólnoświatowej Organizacji Przydziału Szczęścia, informuję Pana, że otrzymał Pan od naszej Organizacji w ostatnim tygodniu najświeższy przydział szczęścia, który według naszych obliczeń ma starczyć do ukończenia przez obdarowanego 30 lat.

W związku z tym informujmy, że już może się Pan poczuć szczęśliwym. Zaplanowaliśmy na ten okres kilka ciekawych historii w Pańskim życiu. Nie o wszystkim możemy informować ze zrozumiałych względów - życie stałoby się dla Pana nudne, a nie szczęśliwe. Radzimy więc obudzić w sobie nadzieję w dobre zakończenie wielu nieoczekiwanych zdarzeń. Już teraz dobrze jest zacząć trenować pogodę ducha, optymizm i wiarę we własne możliwości i w to, że świat Panu sprzyja. Warto nawiązywać nowe przyjaźnie nie zaniedbując przy tym starych. Być ciekawym świata, a tu możemy tylko uchylić rąbka tajemnicy - czeka pana w niedalekiej przyszłości wycieczka do ciekawego i egzotycznego kraju. Proszę dobrze wykorzystać zdobyte przy tym wiadomości, bo kiedyś pomogą Panu w rozwiązaniu dość zawiłej sprawy. Na koniec nasza rada: dobrze jest na co dzień dostrzegać i cieszyć się drobiazgami, jak choćby widokiem lecących złotych liści, uśmiechem dziecka, soczystym i słodkim smakiem jabłka, kroplami rosy na pajęczynie czy blaskiem słońca na tafli jeziora itd. Taka umiejętność pozwoli Panu zachować poczucie szczęścia do końca życia. 

                   Z wyrazami szacunku Prezes Jan Kowalski