Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

niedziela, 5 lipca 2015

Perspektywa

Kiedy leżałam   w szpitalu, to użalałam się nad sobą, na zasadzie: jaka to ja biedna, poszkodowana przez los, itp. 
Którejś nocy  przywieźli na salę 70-letnią pacjentkę. Zadbana, pełna energii, elegancka, dobrze wychowana pani B. Rozpoznanie  usłyszała od  lekarza, który zjawił się przy jej łóżko. Potem, gdy zostałyśmy same, chwilę porozmawiałyśmy. Gdy dowiedziała się z jakiego powodu tu jestem, powiedziała z pełnym przekonaniem: Jak ja pani zazdroszczę! Wtedy nagle dotarło do mnie, że w porównaniu z nią, to faktycznie można mi pozazdrościć. I ucieszyłam się, że mój problem to jedynie złamanie trzech kości podudzia. Przede mną perspektywa bycia zdrową.
Pani B. miała patologiczne złamanie kości miednicy, które spowodował narastający guz. Okazał się złośliwym nowotworem z przerzutami. Żadnego leczenia, żadnej operacji, cierpienie, walka z bólem, brak nadziei.

sobota, 4 lipca 2015

Anfas i z profilu

Moja noga, a konkretnie podudzie, miało kolejną sesję zdjęciową. Wnętrze jest jakie jest, a ja we wtorek jadę umówić się na wyjęcie tego co do układu kostnego nie należy, a jedynie trzyma w należytym porządku. Podobno kolejka jest długa, więc może za rok się uda?
W środę wyjazd. Rehabilitacja, zero internetu, jeśli będę skazana li tylko na własne towarzystwo, to nim nie pogardzę. W końcu nigdy się ze sobą nie nudziłam. 
PS. Upał staje się nie do zniesienia.