Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

środa, 16 sierpnia 2023

"Jesteśmy w świecie Pana Bandy"

 Sen sprzed lat, ale ostatnio chodził za mną, tyle że nigdzie nie mogłam znaleźć jego zapisu, aż wreszcie jest. W starych notatkach, a sam sen jak najbardziej aktualny.

Jest jakieś pole... są więźniowie na nim... chyba niektórzy mają wyroki dożywocia... jest człowiek, wysoki mężczyzna, troche mi przypomina postać Sakowicza z "Potopu", granego przez Herdegena On jest dozorcą, takie mam wrażenie... jest jeszcze ktoś. Ten dozorca bierze zakrzywioną kosę i po prostu ścina tych biednych ludzi - więźniów. Jestem tylko widzem, ktoś tak manewruje obrazem, aby widok tej masakry częściowe był mi oszczędzony... widzę gdzieś pod prześcieradłami jeszcze drgające ciała... ten człowiek pracuje metodycznie i starannie. Słyszę głos jak z telewizora: "Jesteśmy w świecie Pana Bandy, z łatwością wyda on wyrok na każdego". Budzę się...

Był taki serial "Świat według Bandych". O rodzinie, w której nie tylko nie ma miłości, ale jest wzajemne lekceważenie się, wykorzystywanie, życie kosztem innych. Głupota, bezwzględność, wyrachowanie. I to miało być śmieszne.

w słowniku języka angielskiego znalazłam: 

bandy works with - kłócić się

be bandied about ( around) - krążyć (o plotce)

bandy- krzywy, wygięty na zewnątrz



wtorek, 15 sierpnia 2023

Sen o śpiewaniu i jawa, gdzie karma wraca innymi drzwiami.

     Zatem wpierw sen zapisany w notatniku pod datą 11.08.2023 (piątek).

    To było po wizycie w moim domu miłego gościa i rozmowie o tym co chciałabym mieć - własny kanał na YouTube. I rozmowa o moich wątpliwościach, wahaniach i niezdecydowaniu.

    Wieczorem oglądałam kanał nauczycielki śpiewu. Lubię tę Gosię, jej wskazówki i wnioski nie dotyczą tylko warsztatu jak właściwie wydobywać dźwięki z siebie. Zatem po tym wszystkim co wydarzyło się w realu, miałam sen, że śpiewałam a oceniała to ta nauczycielka śpiewu. Orzekła, że robię to bardzo dobrze, nie było żadnych jej zastrzeżeń. Byłam zdziwiona, bo wiedziałam, że nie mam specjalnych predyspozycji do śpiewu, pomyślałam, że jednak nigdy nikomu nie dałam się ocenić, zatem skoro ona jest taka świetna w swoim fachu i tak dobrze mnie oceniła, to sama nie wiedziałam na co mnie stać. W śnie nie czułam presji, wszystko odbywało się spokojnie i naturalnie, bez wysiłku. Po obudzeniu pomyślałam, że sen dotyczy tego co chcę zrobić, czyli mojego kanału. I że z tego wynika, że sobie nie tylko poradzę, ale poradzę dobrze. Potem pomyślałam o naturszczykach i o tym co powiedziała o nich Gosia.

   Wczoraj miałam wizytę u okulisty. Idąc tam, wstąpiłam do punktu totolotka, chciałam wymienić wygraną zdrapkę - zwrocik, na drugą. Pomyślałam, że może szczęście się do mnie uśmiechnie. I w tym punkcie znalazłam portfel z dokumentami. Zostawiłam sprzedawczyni swój telefon, a po powrocie udało mi się uzyskać telefon do firmy właściciela dokumentów. Okazało się, że nawet nie zdążył zauważyć, że coś zgubił. Przyjechał, sympatyczny i uśmiechnięty, i szczęśliwy, jak powiedział: cieszy się, że jeszcze są uczciwi ludzie. A ja już nie muszę zawracać sobie głowy kosztami przejazdu do uzdrowiska. Znajoma przypomniała mi, że w zimie wracając z sanatorium, spotkałam na dworcu młodego chłopaka, którego okradziono i że zafundowałam mu bilet. Ja już o tym zapomniałam, a ta znajoma nie. Orzekła że to karma do mnie wraca innymi drzwiami.