Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódnica. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 czerwca 2012

Sny znad Bałtyku

Nad morzem miałam sny. Trzy zapamiętałam i zapisałam. W tej kolejności jak się pojawiały.
Sen o pocałunku w usta
Jestem w jakimś bloku, mieszkaniu (ale nie przypomina ten blok  tego, gdzie mieszkam w rzeczywistości). Jest Nergal. Mieszka tu, ale się ukrywa. To jest czas jak w stanie wojennym. Ludzie są prześladowani za przekonania.  Nergal ma już dosyć ukrywania się i wrócił do siebie. Jest wychudzony, twarz bardziej pomarszczona niż w rzeczywistości. Mówi do mnie, że się postarzał. Ja zaprzeczam temu i mówię, że to na skutek przemęczenia tak wygląda. Jestem pełna podziwu dla niego, że się nie poddaje, jest wierny własnym przekonaniom, nieugięty, uparty, stanowczy w poglądach. Jednocześnie jest mi go szkoda, czuję taką tkliwość, chęć pomocy. Pojawiają się prześladowcy. Ukrywam Nergala pod jakimś kocem, a gdy jest po wszystkim, szpicle sobie poszli, widzę smutek i to zmęczenie na jego twarzy. I na dowód, że jest mi bliski, że popieram jego i jego poglądy, całuję go w usta. W tym momencie uświadamiam sobie z całą jasnością, że choruje on na AIDS. Ale zaraz dociera do mnie, że "tak" się nie zarazę przecież. I wiem, czuję to, że ten pocałunek to dla niego coś bardzo ważnego, oznacza że ktoś w pełni solidaryzuje się z nim. Znika osamotnienie. Ma wsparcie, zrozumienie. Mąż jest gdzieś w tym śnie, ale jedynie wyczuwam jego obecność,  i wiem, że ma on świadomość, że moja znajomość z Nergalem to głębokie uczucie przyjaźni, serdeczności, bez podtekstu erotycznego. Moim zadaniem jest też nie dopuścić do jakichkolwiek obaw u męża.
Po obudzeniu zastanawiałam się o co chodzi z tym Nergalem. Kogo dla mnie symbolizuje? Dziwne, bo w rzeczywistości nie ma we mnie kompletnie takich uczuć do niego jakie miałam w tym śnie. No i choroba jest, ale inna. Niech więc na razie sen "dojrzewa", przyjdzie czas na zrozumienie.
Sen o spódnicy
Czuję się w tym śnie taka gruba, niezgrabna, brzydka. Jest we mnie uczucie zniechęcenia i niechęci do samej siebie. Jest smutek, depresyjność. Mam spódnicę w tym śnie. Jest ładnie uszyta, z dobrego materiału, taka dla bizneswoman. Klasyk. To rozmiar 38-40. Nie ma mowy abym w nią weszła. Wisi na wieszaku. Ale któregoś dnia ją przymierzam a ona leży na mnie jak ulał. Trudno mi w wręcz w to uwierzyć. Ale smutek mnie nie opuszcza i mimo osiągniętego celu, bo mieszczę się w końcu bez trudności w tę piękną spódnicę, to ta niechęć do siebie pozostaje.

Sen o niesieniu pomocy
Jestem nad morzem. Na plaży. Z niej obserwuję co dzieje się na morzu. Ktoś wypłyną za daleko (to chyba kobieta?). I w nerwach ten ktoś zgłupiał-zamiast płynąć do brzegu, zapamiętale płynie w kierunku pełnego morza. Na pomoc wyruszył wiele osób. Widzę jedynie na wodzie w oddali ich głowy. Wiem, że ten kto dogoni i zawróci tę "ogłupiałą" osobę, będzie się potem zmieniał z innymi. Wrócą wszyscy. Obserwuję to dość zdenerwowana, trzymając kciuki za udaną akcję. Jest we mnie taka duma z ludzi, z ich solidaryzowania się w niesieniu pomocy. I że to wypływa z ich głębokiego jestestwa, ta bezwarunkowa pomoc. Bez namawiania, bez namysłu, taka oczywista.