Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

niedziela, 10 sierpnia 2014

Wakacje

Wyjeżdżam. Za godzinę lub dwie. Domem stanie się namiot. Ma być słońce, wiatr i jasne chmury. Drzewa nasycone zielenią i ich pląsające odbicie w wodzie jeziora. Ptaki w trzcinach. Rozgwieżdżone niebo. Dym z ogniska i pachnąca nim z rana gorąca kawa. Spokój. I totalne lenistwo. Słowem: dwa tygodnie odmóżdżenia. 

Tak tam wygląda słoneczny ranek

1 komentarz:

  1. Ja bym powiedziala, ze odstresowania, bo odmuzdzam sie jak robie nic na pompie. Milego wypocynku :-)

    OdpowiedzUsuń