Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

wtorek, 1 stycznia 2013

Memento noworoczne

Weszłam machinalnie na pewien blog i, co zdarza mi się dość ostatnio rzadko, napisałam komentarz. Czy  się opublikuje, nie wiem, bo program miał trudności i powiadamiał mnie co rusz, że nie może zaakceptować kodu.
To sobie zostawiam go tu (nie kod a komentarz oczywiście) i tylko przez chwilę się wahając:
Hm.... nowy rok a ja weszłam akurat tu:) Wiesz, oglądałam niedawno film o różnych rodzajach związków, był też poliamoryzm. To co tu przedstawiasz nie ma z tym nic wspólnego, nie wystarczy być w układzie z dwoma mężczyznami by taki układ nazywać poliamoryzmem. Tam jest nie tylko pełna akceptacja każdego przez każdego, ale i miłość każdego do każdego. Jeśli wchodzi ktoś nowy do takiego układu, to jest to nie tylko jawne, ale wymagana jest akceptacja połączona z sympatią, a też miłością wszystkich. Jeśli Twój mąż i kochanek znają się, akceptują, darzą uczuciem i do tego w pełni akceptują Twoje związki, a Ty akceptujesz związki ich z innymi partnerkami to tak, to coś na kształt właśnie poliamoryzmu miałoby tu miejsce. Uważam, że to wyższa szkoła jazdy i mówiąc całkiem serio to daleko mi do takiej formy związku. Jak i widać Tobie też:)) Natomiast to co opisujesz, to po pierwsze są oblicza chorego związku, zdrady i do tego w pełnej krasie można zaobserwować jak coś, co ja nazywam chorobą czyli współuzależnienie, wpływa na życie osoby współuzależnionej. "Był szczery do bólu. Nie słuchał mnie. Nie był ciekawy mojego życia, ale nie było chwili, w której mogłabym się zawahać." Cóż można by sobie w tej sytuacji życzyć? Sporego zawahania? Chyba tak, bo to świadczyłoby, że stajemy się i świadomi i dbający o własne granice. Nie wpuszczamy do własnych ogrodów kogoś kto wiadomo, że go zniszczy. Współuzależnienie zaś ZAWSZE na to pozwala, ba robi ta choroba wszystko by do tego doszło.
Po coś to dla mnie było, że tu zawitałam, jakieś memento. Dobrego Nowego Roku życzę Ci, Tobie i sobie "wahań" wtedy, gdy są potrzebne i ich braku gdy mamy pełną świadomość i rozeznanie i WIEMY co jest czym. Buziaki.*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz