Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

sobota, 2 kwietnia 2011

Ateny

Dzisiejszy wieczór i noc spędzam bez męża. Dostał fisher febri i z kolegami siedzi teraz nad wodą i łapie ryby. A ja sobie w takim razie zaplanowałam oczyszczanie wątroby. Spokój, cisza, czego chcieć więcej. Tym bardziej, że rano byłam u masażysty. Pan Wiesiu jest pod tym względem niezastąpiony.  Muzyka tym razem z płyty tai chi, no i... odpłynęłam. Poprzednie dwa masaże odczuwałam dość boleśnie przez dwa dni, zanim było lepiej, a dzisiaj czuję się pełna energii i  w ogóle świetnie.
Robię porządki w komputerowni, przeglądam prasę, książki. Niedawno skończyłam "Kobietę" Joanny Bator i nie pamiętam już kiedy śmiałam się tak do łez. Bo są tu takie fragmenty, że przepona pracuje... Ale są i takie, budzące refleksje.:
Luce Irigaray mówi, że najbardziej udane córki patriarchatu nie mają matek. Rodzą się z głowy ojca jak Atena. Piękne i silne córeczki tatusia, od początku do końca wymyślone przez mężczyznę. Półsieroty z ciałem uwięzionym w zbroi. "Głowa mężczyzny jest ich matką". Nie znają ciepła kobiecego łona i wspólnego rytmu krwi, którego pamięć pomogłaby im znaleźć właściwy sens swojego początku.
Ku przestrodze... tiaa...

2 komentarze:

  1. Do trzech razy sztuka. Pisalam tutaj komentarz w sobote, cos przyciagnelo moje uwage na ekranie telewizora, nieopatrznie nacisnelam chyba "enter" i cale moje pisanie ulecialo w niebyt. Probowalam dzisiaj juz wczesniej, ale tez cos bylo nie tak, wiec sprobuje teraz, bo ta mysl caly czs tkwi w mojej glowie.
    Samotna noc ostatnio dawno takiej nie mialam, fajnie tak czasami. A samotnosc jest wpisana w moje zycie, pierwsze bylam bardzo samotnym dzieckiem i samotna nastolatka, potem przez jakis czas, mozna tak powiedziec, bylam samotna matka. Kiedy mieszkalismy w P. maz pracowal w stolicy a ja bylam slomiana wdowa, a potem jak juz moglam i pojechala za nim do Wa-wy to on polecial do Londynu, a ja zostalam znowu sama, bo postanowilam zrobic cos dla siebie. A teraz cale dnie siedze sama w domu, on wraca wieczore, albo poznym wieczorem. Wydaje mi sie ze przez te wszystkie lata przywyklam i bywa ze drazni mnie czyjas obecnosc.
    A coreczka tatusia, oczkiem w jego glowie, bylam do czasu ... az on doszedl jednak do wniosku ze syn jest zdecydowanie lepszy od corki ... Mojego, dwa lata mlodszego, brata kochal zaborcza, chora miloscia, niepozwalajac mu dorosnac i gdyby mogl to dal by mu gwiazdke z nieba i moze dlatego moj brat ma problemy i jest alkocholikiem ...
    A mi tak bardzo brakuje kogos z kim moglabym porozmawiac, tak powaznie, od serca, jedyna osoba z ktora moge tak porozmawiac to moja przyjaciolka, ale ona jest tak daleko i jest jeszcze corka, ale ona jest rownie daleko ...

    OdpowiedzUsuń
  2. To wszystko jest głęboko raniące, Dino. Ja nie oczekuję żadnych zmian na lepsze od moich rodziców. Nie oglądam się już tak na tamtą przeszłość. Jedynie co zmieniam to siebie, tak aby polepszyć relacje w swojej rodzinie, czyli mąż, dzieci. A także przyjaciele, znajomi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń