Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

sobota, 13 listopada 2010

Potrzask

"Wielu z nas wkroczyło w okres dojrzałości z zafałszowanym obrazem tego, co działo się w naszych domach rodzinnych. Byliśmy przekonani, że sposób, w jaki odnoszono się do nas w rodzinie, był poprawny, a naszym opiekunom niczego nie można zarzucić. Nie w pełni świadomie zakładamy, że skoro wcale nie byliśmy szczęśliwi lub zadowoleni z pewnych rzeczy, które tam się działy, to widocznie z nami było coś nie w porządku. W każdym razie wydaje się nam oczywiste, że nie mogliśmy zadowoli naszych rodziców, zachowując się w sposób, który dla nas był naturalny. Właśnie to złudzenie, że nadużycie było czymś normalnym, a my sami " nie w porządku", zamyka nas w potwornym potrzasku choroby współuzależnienia."
"Toksyczne związki. Anatomia i terapia współuzależnienia" Pia Mellody 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz