Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

poniedziałek, 22 listopada 2010

O nie!

O nie! Zaczęłam czytać  tego "Malowanego ptaka" Kosińskiego. Już wiem o co chodzi z tym ptakiem, ale to chyba książka nie na teraz dla mnie, nie dam rady. Stanęła mi scena z "Kolumbów rocznik 20" i prawdę mówiąc to wszystko ponad moje siły, ponad. O nie! Czytam więc "Bunt ciała", aby zachować  spokój ciała. Zostawiam jeszcze coś od Kay, wybrałam najlepiej do mnie pasującą na tę chwilę muzykę - lek, bo teraz spokój jest mi potrzebny. I świergot szczęśliwych ptaków dający ukojenie.
http://www.youtube.com/watch?v=cXEZW_ZxT1Y&feature=related 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz