Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

piątek, 25 marca 2016

Plany

Mam plany, zgrabnie ułożone jak kawałki puzzli. I tylko lekko płoszy to wszystko myśl, że w tamtym roku też tak zgrabnie wszystko poukładałam i jedna sekunda ze źle podjętą decyzją wszystko to zniszczyła, cały misterny plan. (Zaś z jej skutkami możliwe, że będę się borykać do końca życia.) Zatem wpierw morze, kochany Bałtyk. Po obejrzeniu filmiku z pobytu przyjaciółki nad Indyjskim Oceanem, jeszcze bardziej stał mi się bliski. Tamta plaża ze spacerującymi krowami i te wysokie, silne fale przy samym brzegu nawet przy pięknej pogodzie, nie wzbudziły mego entuzjazmu, a wręcz odrzuciły od tamtej wielkiej wody. Nasza  jeszcze bardziej zyskała w moich oczach. Zatem skoro poczułam, że bardzo muszem nad morze, to dość gładko to załatwiłam. Koniec czerwca do połowy lipca. Potem, hm... aquapark, zoo, botanic garden, a w sierpniu Ciechocinek i może parę wyjazdów za miasto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz