Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

poniedziałek, 31 marca 2014

Sekretne życie słów

 Na swoim blogu nie piszę o tym co dzieje się w świecie, co nie znaczy że nie wiem. Tym razem Ukraina. Znów konflikt, niesprawiedliwość, zabici i ranni. To wszystko może eskalować, a może też się uspokoić. Przyjdzie czas rozliczeń, leczenia ran, traumy. W końcu świat kolejny raz zapomni o wojnie choć pojedynczy ludzie nie. 
Obejrzałam go znowu.  O wojnie choć nie zobaczymy tam żadnego wojennego obrazu. To dla mnie jeden z piękniejszych filmów jakie widziałam.

I tak sobie myślę, że mógłby być obowiązkową lekturą dla tych co podsycają zarzewia. Bo wojna to  czas, w którym przestają obowiązywać pokojowe zasady. Gdzie za zabicie człowieka dostaje się pochwały, medale. Gdzie są różne prawa, inne dla zwycięzców, inne dla pokonanych. Słowo wolność rozumiana jest jako wolno niewolić. Wolno robić to czego nie wolno NIGDY robić jeden drugiemu.
"Życie ukryte w słowach". Film o miłości, o gojeniu się ran, tych fizycznych i tych niewidocznych, ale jakże bolesnych. 
Temat to cierpienie, choroba, poczucie winy i miłość. Słowa i czyny, które mogą zadawać ból jak i leczyć. Ten film to dla mnie symboliczna kwintesencja przekazu homeopatii, że podobne leczy się podobnym, że ból, który zadał nam człowiek, człowiek może nam pomóc uleczyć. Homeopata to wszak ten co tak samo cierpi jak jego pacjent (z gr. homoios - podobny i pathos - cierpienie).
Kamera w tym filmie to często mistrzowski pędzel Turnera.
http://www.youtube.com/watch?v=nZew_YCq7yY 
Na tle ciemnego morza mały skrawek nibylądu. Czasem świecący jak bożonarodzeniowa choinka - odcięta od świata nieczynna platforma wiertnicza.  Biała gęś i grupką samotników. To co wydaje się niemożliwe, a więc oddanie działania innych zmysłów jak węchu, smaku czy równowagi,  w filmie wspaniale  się udaje. Czułam kołysanie fal, smak i zapach potraw. 
Jest cisza, ale są i słowa. I właśnie słowa tworzą coś, co pozwala się wyzbyć lęku, nabrać zaufania, otworzyć, zrozumieć, uleczyć.
To z prac  Cherie Carter Scott:

Prawdziwa komunikacja to coś więcej niż tylko mówienie i słuchanie, to tworzenie dróg swobodnego przepływu informacji o myślach i uczuciach, bez obaw i lęków przed odwetem. Opiera się na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, na chęci przekazania swojej prawdy, niezależnie od tego, jak bardzo może ona być trudna, i przyzwoleniu partnerowi na to samo. Ma to podstawowe znaczenie, jeśli chcemy by nasz związek był prawdziwy i trwały. Brak dobrego porozumiewania się prowadzi do mnóstwa pomyłek, zamętu i nieporozumień. Komunikacja funkcjonuje jak medium, dzięki któremu budujemy mosty, łączące nasz partnerem. Przecież każdy wnosi do związku własną wizję rzeczywistości i tylko poprzez komunikację możemy powiązać owe wizje. Budując mosty, zaczynamy tworzyć między sobą przestrzeń, która służy jako fundament wszystkich przyszłych interakcji i pogłębia poczucie wzajemnej bliskości. Gdy kanały komunikacji są otwarte, rodzi się możliwość poznania pragnień, potrzeb, tęsknot, lęków i poglądów partnera, dzięki czemu umacnia się bliskość więzi. Otwarta komunikacja jest jedynym medium, poprzez które partnerzy mogą łączyć swe wewnętrzne światy. Gdy jej brak, to pozostaje się dwojgiem ludzi, działających w zespole, co pozornie przypomina związek partnerski, ale w rzeczywistości brakuje w nim tych subtelnych nici, łączących serca i dusze. W takim układzie każdy wcześniej czy później doświadcza uczucia izolacji i osamotnienia, bo nic nie powoduje bardziej przejmującego bólu niż pozostawanie w fizycznej bliskości i jednocześnie w emocjonalnym oddaleniu.
W tym filmie zostało przedstawione narodzenie się otwartej komunikacji, mimo traumatycznych przeżyć, które prawie zamykają bohaterów na świat. Hanna - młoda kobieta z jednego z krajów Europy wschodnie i Josef- pracownik zatrudniony na platformie wiertniczej, który w wypadku ulega ciężkim poparzeniom. Ona ukrywa się za ciszą i powściągliwością, sterylnością i jednostajnością. On za rubasznością i żartem. Ale i za szczerością. I ten żart i szczerość powoli rozpuszczają pancerz Hanny. Jest szacunek dla przeszłości, dla tego co stanowi nasz sekret, jest nieprzekraczanie granicy jeśli druga strona na to nie pozwoli. To film o empatii, współczuciu, ale przede wszystkim o WSPÓŁODCZUWANIU, które pozwala narodzić się miłości. O odzyskiwaniu apetytu na życie. Film pokazuje co można zrobić z poczuciem winy, że nie jest drogą pozbycie się go przez wkładanie tego ciężaru na ramiona innych.Tylko przez wzajemną pomoc w zdjęciu tego balastu z ramion  można się go pozbyć. A lekiem są słowa. Gesty. Dotyk. Łzy. Śmiech. Czasem jednak nosi się taki ciężar, że NIGDY nikomu nie można o nim powiedzieć. Wini się siebie za to, że się nadal żyje. Potrzeba jest tak ogromna, by z siebie ten ciężar zdjąć, by o tym opowiedzieć, że jedynym wyjściem jest przypisanie swojej historii komuś innemu. Taka świadoma projekcja. Dla mnie ten film to hołd złożony ludzkiej odporności, temu, że nawet bardzo zraniony człowiek może się odrodzić, odzyskać radość życia. I że nie utraci kierunku swej wewnętrznej busoli, temu co wiemy co jest dobre, co złe.
"Życie ukryte w słowach"... a może lepiej: sekretne życie słów?
Zobaczcie koniecznie scenę na huśtawce, dla mnie to jeden z najpiękniej odmalowanych epizodów. 

Dla tych o detektywistycznych zapędach, lubiących zagadki, pytanie: dlaczego czerwony kombinezon? Gdzie go widać? kto go nosi? Kiedy?
PS. Zachwyciła mnie kuchnia Hanny i Josefa i cała sceneria na końcu filmu. Może jak skończy się remont salonu, to moją kuchnię "ubiorę" w taki cudny kolor?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz