Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

niedziela, 20 stycznia 2013

Fifi


Koty potrafią wspaniale wychowywać ludzi. Ze mną poszło kici łatwo. Wystarczyło zdjątko w necie i już mnie kupiła. Po przybyciu zaczęła działać. Na pierwszy ogień poszedł najmłodszy, bo to on był dość sceptycznie nastawimy do pomysłu "Nowy kot w domu". Że to za szybko. Że dajmy sobie czas po Frotce. Ja pozwoliłam najmłodszemu nadać imię koteczce. Ona ze swej strony na początku nie opuszczała go ani przez chwilę, więc szybko był "ugotowany". Starszy, który najgłośniej "kłapał dziobem" na nie, potem już nic nie mówił, tylko ukradkiem kicię głaskał. No i mąż także zgrabnie został obłaskawiony. Drapaczkę naprawił, jedzonko i piasek kupuje. I nawet na jej dziecięce wybryki każdy patrzy przez palce.
Muszę się temu wszystkiemu bliżej przyjrzeć i wziąć lekcje u Fifi.



Ja Fifi-saper działam, kolejna bombka rozbrojona. Musi ktoś czuwać by inni mogli spać spokojnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz