Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

niedziela, 10 kwietnia 2011

Pełne mieszkanie


Frocia ma swoje ulubione miejsca. Do jednych z nich należny komputerownia. Może dlatego, że jest tu zawsze jakaś mysz? 
Wystrój miejsca się czasem zmienia, choć sama kota nic a nic. Jedynie kiedy jest chora, robi się osowiała, a  ja wpadam w lekki popłoch, bo nie wyobrażam sobie, by mogłoby jej zabraknąć. I tłumaczę, jak kotu, z lekkim wyrzutem w głosie:
Umrzeć, tego nie robi się człowiekowi,  bo co ma począć człowiek w pustym mieszkaniu...? 
I jakoś ciągle się udaje, bo kota powraca do zdrowia. I zostaje po tej stronie.  

1 komentarz:

  1. Moja Biala Dina przez trzy i pol roku po operacji jakos sie trzymala, miala raka. Chocaz pierwszy rok byl bardzo dobry, ale potem to juz bylo powoli, powoli coraz gorzej. Ja powiedzialam ze jak ona przestanie sie upominac o jedzenie to bedzie koniec i tak sie stalo. Jednego dnia rano nie upomniala sie o jedzenie a potem podeszla do miski popatrzyla na jej zawartosc i odeszla ...wieczorem zaczela wyc z bolu, a nastepnego dnia sama weszla do torby w ktorej nosilam ja do weta, ona wiedziala, miala 13,5 roku, odeszla za teczowy most a potem zabrala Zabe, one zyly w ogromnej przyjazni i nie mogly zyc osobno ... A potem nastal Rufus i Minio i teraz nieraz sobie mysle jak to bedzie kiedy Rufusa zabraknie, szczegolnie wtedy kiedy ma mocne dusznosci ... ale wiem ze napewno bedzie jakies inne futro bo ja musze miec jakiegos zwierza kolo siebie ;-)

    OdpowiedzUsuń