Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

środa, 19 stycznia 2011

Zakątek

Mówimy na to komputerownia. To wygospodarowany zakątek mieszkania, gdzie stoi komputer i są półki z książkami i płytami. Wiszą grafiki Kamila i Róży, obrazek z makami, zegar z żółtymi tulipanami od męża, różowy motyl  z dalekiego Meksyku od Awiki i kilka glinianych aniołków. Lubię to miejsce. Dzisiaj, w środku zimy,  jest tu cappuccinowo, tak w wirtualnym jak i realnym świecie. A Frocia... cóż, ona tu bardzo lubi przebywać, często służąc jako przycisk do papieru;))



 A teraz słucham sobie tu tego i jest mi dobrze:

7 komentarzy:

  1. Frocia tak samo jak moja widzę lubi siedziec na drukarce i wciskac rożne przyciski ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To zdaje się ulubione zajęcie wszystkich kotów, a do tego znają takie skróty na klawiaturze o których informatykom się nie śniło;)pozdrawiam i zajrzę do Ciebie Lenko

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie poznaliśmy się, On, mój komputer i On, twój komputer; - bardzo mi miło, drogi zestawie komputerowy, - masz ślicznego kota i smaczną kawusię :)
    Mój kot też zawsze rozkłada się na sprzęcie elektronicznym, coś w tym musi być ? Wyciąga z niego "złe moce" pławi się w nich ;)
    A jak już rozkłada się na mnie, od razu wiem, że ze mną coś nie tak :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny ten Twoj zakatek, a przycisk do papieru naj1fajniejszy. Ja jak zwykle w piatek wrocilam pozno do domu i teraz mam dwoch fanow na biurku, Minio jak zwykle lezy z lapami w pudelku z chusteczkami, a tuz kolo niego siedzi na bacznosc Rufus. Stesknily sie chlopaki przez caly dzien.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały zakątek, pięknie wygląda filiżanka kawy z serduszkiem. Jak sie robi takie serduszko?

    OdpowiedzUsuń
  6. Awicco, ja już dawno zauważyłam, że koty leczą:)) A spotkanie kompów-sama słodycz:)) Choć komp to chyba facet?;)
    Tak Dino, dom bez kota, albo inszego stworzenia, to co to za dom... Moja córa dzisiaj rano miała kolokwium z fizyki (studiuje na pierwszym roku na Politechnice), a wszyscy co ty taka happy, bo faktycznie podekscytowana i uśmiechnięta. A ona, że po południu adoptuje małego chomika, więc ktoś tam, ze myślał, że chomiki to się kupuje. Za niedługo będzie z tym malcem, o wdzięcznej nazwie Proton ( no w końcu chemiczna nazwa liczy się u chemiczki z chomiczkiem)
    http://adopcje.e-chomik.eu/node/8
    A fizykę zdała na 97%. Wiwat zatem terapeutyczne chomiki:)))
    Jago, do tego serduszka z czekolady to ja mam taką formę:)))
    pozdrawiam wszystkich:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Corce wielkie gratulacje, dla mnie chemia to czarna magia, szcze3golnie te wszystkie zadania do obliczenia, a wzory strukturalne to juz calkowity odlot.
    A chomiki to poprostu uwielbiam, kiedys zawsze jakis malec umilal mi zycie, kiedys bylo ich kilka rownoczesnie. Teraz moja wnuczka ma "Chomisie" podobno jest fantastyczna.

    OdpowiedzUsuń