Leczenie się ze współuzależnienia bardzo przypomina proces dojrzewania. 

sobota, 1 stycznia 2011

Ładny dzień i coś niepięknego

Pierwszy dzień 2011.  Ładny. Niech się każdemu szczęści w Nowy Roku.:)

Już wieczór. Mam w głowie kilka mini wskazówek dla siebie i mini postanowień. 
Wychodzi mi, że gdy należymy do grona "cierpiących duchowe i egzystencjalne rozterki", to aby uwolnić się od cierpienia i rozterek, należy obejrzeć się i uważnie przyjrzeć własnemu dzieciństwu. To dobry sposób na to by uzdrowić własne życie. Trzeba WŁAŚCIWIE i ZE ZROZUMIENIEM odszukać i ZOBACZYĆ co też wydarzyło się tam wtedy i jaki ma wpływ na tu i teraz. Przy tym czasem bardzo potrzebny jest empatyczny terapeuta.
Czytając artykuł na Onecie o dziejach pewnej czeskiej aktorki, 
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/aktoreczka,4094169,8365890,artykul-fotoreportaz-duzy.html postanowiłam zachować z niego te kilka zdań z  wypowiedzi koleżanki aktorki:
"Myślę, że Adina nie potrafiła się naprawdę zakochać. Czasami kiedy mówiła o mężczyznach miałam poczucie, jakby ich raczej nienawidziła. Chyba z tym przyszła na świat albo coś niepięknego się jej stało w dzieciństwie."
Tu też zostawiam pewną dla mnie ciekawą wymianę zdań:

-Nastolatki to same są czasem jak demony. Oj, co moi rodzice mieli ze mną w wieku 15 lat. Wstyd.

-Rozumiem, ale tak jeszcze spytam, czy Twoi rodzice też mieliby powody powiedzieć, że Ty z nimi miałaś. I że im wstyd...?

-Aż się uśmiechnęłam po przeczytaniu Twego pytania. Ależ tak, miałam i powinni, na pewno.

2 komentarze:

  1. Przyglądam się dzieciństwu. Terapeuta bardzo pomaga. I mnie to pomaga w przechodzeniu przez trudny czas. Szczęście, że tak pomocnych i wartościowych ludzi spotykam na ścieżynce. Bez nich... szkoda gadać... Pozdrawiam ciepło - E.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszym co może nas spotkać to właśnie spotkanie wartościowych i pomocnych ludzi, gdy mamy trudności, trzymaj się Elu, wiem i czuję, że sobie poradzisz:)***

    OdpowiedzUsuń